Ten margines jest trudny do uchwycenia i taki już będzie. Podobnie z resztą było już w XIX wieku, kiedy zaczęto mówić o ochronie zabytków.RR pisze:Niczego Ci nie zarzucam, próbuję tylko zwrócić uwagę że taka argumentacja bywa niebezpieczna. Trudno wyznaczyć ten margines unikalności sprawiający, że dany obiekt warto chronić, a inny już nie.
Niestety remonty starych, zaniedbanych obiektów są kosztowne - często droższe niż rozbiórka i budowa na tym miejscu czegoś od nowa. Dlatego trzeba wybrać z nich tylko niektóre, przedstawiająca największą wartość, by następne pokolenia miały możliwość ich podziwiania.
Z tym problemem będzie się musiał zmierzyć też Wrocław, gdzie większość kamienic jest w fatalnym stanie technicznym, a remontów jest mało. Jeśli nadal będzie tylko kilkadziesiąt remontów rocznie, połowa z nich nie doczeka się pomocy.
To najzupełniej normalne i trzeba o tym mówić otwarcie. Nie uratujemy wszystkich starych obiektów. Z resztą nie ma to większego sensu, bo nasze pokolenie też powinno zostawić coś po sobie.
