Pożary i inne nieszczęścia

Okres gdy miasto było pod zaborem pruskim czyli 1772-1807 i 1815-1871, oraz w granicach Rzeszy Niemieckiej czyli 1871-1945.
Awatar użytkownika
BOGDAN
PRZYJACIEL
Posty: 1001
Rejestracja: 11 lut 2006, 22:25
Lokalizacja: Piła - Staszyce
Polubiono: 4 razy

Post autor: BOGDAN »

02-06.11.1772
W mieście przebywa radca Ludwig, który sporządza dla króla Fryderyka II bardzo dokładne sprawozdanie. W czasie jego wizyty pożar strawił 6 zabudowań mimo bezwietrznej pogody, gdyż nie było prawie żadnego sprzętu do gaszenia.

14.01.1781
Wielki pożar spalił pół miasta, w tym 44 domy, 37 stajni i 17 stodół spłonęło, z tego tylko na Górze Miejskiej (Stadtberg) 11 domów, 22 stajnie i 11 stodół, więc 1 000 kroków oddalone od Nowego Rynku. Przy tym także została zniszczona szkoła i dom modlitwy gminy ewangelickiej. Po odbudowie otrzymało miasto lepszy wygląd. Nowy Rynek obramowywały nowe szeregi domów.

07.07.1834
W południe o godzinie 12.00 wybuchł przy Große Kirchenstraße wielki ogień, który spalił większą część miasta, w tym cały Neuer Markt, Friedrichstraße bez czterech budynków, Große Kirchenstraße z wyjątkiem katolickiej plebani i kościoła. Kleine Kirchenstraße, Hasselstraße i Posener Straße z synagogą, zupełnie spłonęły. 1 500 ludzi zostało bez dachu nad głową, 200 domów spaliło się, w tym ratusz z całym miejskim archiwum i złożone tam dokumenty dotyczące najstarszej historii miasta. Tylko 63 domy i kościół ewangelicki zostały oszczędzone przez to nieszczęście. Radca budowlany Krüger sporządził plan odbudowy, dla którego realizacji, z biegiem czasu, oddano do dyspozycji 187 000 talarów.

Pozdrawiam
adam
PRZYJACIEL
Posty: 1058
Rejestracja: 22 wrz 2006, 18:58
Lokalizacja: Niemcy
Polubiono: 2 razy

Katastrofy .

Post autor: adam »

29 marca 1888 r. w wyniku odwilży doszło do spiętrzenia sie kry lodowej na filarach mostu co w rezultacie doprowadziło do zatrzymania przepływu wody w Gwdzie i do wystąpienia jej z brzegów. Zostały zalane całe dzielnice miasta, musiano ewakuować prawie 2000 mieszkańców, 26 budynków zawaliło się a 60 zostało uszkodzonych. Na niektórych ulicach woda sięgała wysokości 2 m. Przez wiele dni jedynym środkiem lokomocji były łódki. Wydarzenia te poprzedziły silne opady śniegu mijającej zimy, wszystko to doprowadziło do katastrofy. Szkody wyniosły 523,256 RM, otrzymana pomoc to 87,495 RM.
Pozdrawiam.
adam
PRZYJACIEL
Posty: 1058
Rejestracja: 22 wrz 2006, 18:58
Lokalizacja: Niemcy
Polubiono: 2 razy

Katastrofy.

Post autor: adam »

1909 r. następna powódź nawiedza miasto, woda sięga do Gerberstr. (Jaka to ulica dzisiaj?).
Problemy z powodziami mijają po wybudowaniu elektrowni w Borkendorf.
Pozdrawiam
adam
PRZYJACIEL
Posty: 1058
Rejestracja: 22 wrz 2006, 18:58
Lokalizacja: Niemcy
Polubiono: 2 razy

Re: Pożary i inne nieszczęścia

Post autor: adam »

W 1622 r. zostało w Pile straconych trzech podpalaczy morderców. Byli nimi : David Ebels, Adrian Mröger i Jürgen Labes.
Natomiast w 1628 r. z powodu podpalenia stracony został ewangelik Peter Schöneck.
Awatar użytkownika
Aragorn
PRZYJACIEL
Posty: 1373
Rejestracja: 14 kwie 2005, 17:22
Lokalizacja: Piła- Ringstraße
Polubiono: 16 razy

Re: Pożary i inne nieszczęścia

Post autor: Aragorn »

Wracając do pożaru 07.07.1834 roku, w niezwykle gorącym dniu, w porze południowej wybuchł pożar, który tak szybko rozszerzył się, że po godzinie już 200 domów stanęło w płomieniach. Całe miasto wydawało się zgubione. Setki przestraszonych ludzi schroniło się w tym nowym kościele, który wśród płonących domów w Rynku został nietknięty, ponieważ otaczające go drzewa były osłoną przeciwko iskrom. To wielkie nieszczęście spowodowane pożarem po raz pierwszy zwróciło oczy całych Niemiec na nasze miasto, które do tego czasu całkiem w ukryciu prowadziło swój byt. Powołana w tym celu Komisja zbierała w całym kraju fundusze na rzecz ciężko doświadczonego nieszczęściem mieszczaństwa. Wyniósł on sumę 72 000 talarów. Do tego doszło tytułem odszkodowania za pożar 70 000 talarów, jako zapomoga od państwa 45 000 talarów, tak że z sumą 187 000 talarów można było rozpocząć odbudowę. Już w 1837 roku liczyło miasto znowu 350 domów z 3 385 mieszkańcami. Tak stały się także dla Piły te słowa prawdą – „Wojną i pożarem błogosławi Bóg szczodrą ręką". Dla mieszczańskiego rozwoju miasta miało to znaczenie, że w rok po pożarze, 15 sierpnia 1835 roku, nadano mu nowe prawo miejskie.


Źródło: Max Reichardt - Schneidemühl - Die Hauptstadt der Provinz Grenzmark Posen – Westrpeussen.
Kapralq
MODERATOR
Posty: 257
Rejestracja: 13 sty 2024, 22:05
Polubił: 181 razy
Polubiono: 222 razy

Re: Pożary i inne nieszczęścia

Post autor: Kapralq »

Dnia 24 lipca 1834 roku "Dusseldorfer Zeitung" podał za gazetą Poznańską dość szczegółowy obraz zniszczeń spowodowanych pozarem w Pile.


Miasto Schneidemühl, w rejencji Bromberg, zostało w dniu 7 bieżącego miesiąca nawiedzone przez klęskę, o której "Posener Zeitung" podaje obecnie następujące szczegóły:
Z wyjątkiem przedmieść, miasto zostało prawie całkowicie zniszczone — według spisu, który udało się sporządzić do 9 bieżącego miesiąca, około 207 domów wraz ze wszystkimi budynkami gospodarczymi padło ofiarą szalejącego żywiołu. Nowy Rynek spłonął doszczętnie; tylko kościół ewangelicki, który był osłonięty przez stojące wokół wysokie drzewa, pozostał nietknięty. Ulica Wielka Kościelna (z wyjątkiem kościoła katolickiego, plebanii i 3 domów prywatnych), ulica Mała Kościelna, ulica Żydowska, ulica Poznańska, ulica Leszczynowa, ulica Fryderyka (z wyjątkiem 7 domów, wśród których znajdowały się sąd ziemski i sąd pokoju) oraz cała ulica Mostowa — obróciły się w popiół. Pożar wybuchł w południe, o godzinie 12, w stajni krytej słomą, znajdującej się na ulicy Wielkiej Kościelnej. Ze względu na wielką suszę i silny wiatr, który wkrótce się pojawił, ogień rozprzestrzeniał się bardzo szybko. Rozprzestrzenianiu ognia sprzyjały również liczne dachy pokryte słomą i drewnem, co spowodowało, że w wielu częściach miasta jednocześnie wybuchły kolejne pożary, których — z powodu duszącego gorąca i braku wody — nie dało się powstrzymać ludzkimi siłami. Dom ziemstwa, poczta, ratusz, synagoga, apteka oraz szkoła zostały doszczętnie spalone. Kasa ziemstwa została uratowana, ale archiwum uległo zniszczeniu. Kasa poczty i kasa miejskiego skarbnika nie mogły zostać uratowane, a wszystkie dokumenty magistratu, jak również większość archiwum pocztowego, spłonęły. Mieszkańcy, których domy spłonęły, uratowali jedynie życie i ubrania, które mieli na sobie, ponieważ ze względu na szybkie rozprzestrzenianie się ognia nie było mowy o ratowaniu majątku.
Ogólnie brakowało ludzi do udzielania pomocy, gdyż okoliczne gminy uznały pożar w mieście za pożar lasu i dlatego nie przybyły z pomocą.
Na szczęście, dzięki opatrzności, nikt z ludzi nie zginął.
Czy przyczyną pożaru było umyślne działanie czy też nieostrożność, nie zostało jeszcze ustalone.
Użytkownicy, którzy polubili ten post (2):
Krzysztof Ju, pavvlo
ODPOWIEDZ

Utwórz konto lub zaloguj się, aby dołączyć do dyskusji..

Musisz być zarejestrowanym użytkownikiem, aby móc opublikować odpowiedź.

Utwórz konto

Zarejestruj się, aby dołączyć do Nas!
Zarejestrowani użytkownicy, mają dużo więcej przywilejów, związanych z użytkowaniem forum.
Rejestracja i korzystanie z forum jest całkowicie bezpłatne.

Zarejestruj się

Zaloguj się