Re: Zakłady Przemysłu Ziemniaczanego
: 12 kwie 2012, 17:44
Informacji merytorycznych na temat samych zakładów nie mam, ale sentymentami z nimi związanymi, trochę się podzielę. W latach powojennych pracownicy otrzymywali "deputat" w postaci litrowych słoików syropu skrobiowego. Przy ówczesnej biedzie ten syrop był obiektem dziecięcego pożądania i ukradkowego podjadania, gdyż smakował jak miód.
Również jako dziecięcy mieszkaniec Wawelskiej paczką wyprawialiśmy się na poldery wylewowe Krochmalni. Wyzwaniami były skoki przez rowy ściekowo-dopływowe, jakże często jednak kończące się lądowaniem pupą w śmierdzącej brei. Tak przy okazji; ochrona wód naszej rzeki od początku była nakazem istnienia i pracy Krochmalni. Osady wykorzystywano do nawożenia polderowych pól, które po fermentacji biologicznie się rozkładały i użyźniały. Zapach tej fermentacji w mojej pamięci pozostał zapachowym wyznacznikiem Piły. To tyle, pozdrawiam.
Również jako dziecięcy mieszkaniec Wawelskiej paczką wyprawialiśmy się na poldery wylewowe Krochmalni. Wyzwaniami były skoki przez rowy ściekowo-dopływowe, jakże często jednak kończące się lądowaniem pupą w śmierdzącej brei. Tak przy okazji; ochrona wód naszej rzeki od początku była nakazem istnienia i pracy Krochmalni. Osady wykorzystywano do nawożenia polderowych pól, które po fermentacji biologicznie się rozkładały i użyźniały. Zapach tej fermentacji w mojej pamięci pozostał zapachowym wyznacznikiem Piły. To tyle, pozdrawiam.