Jerzyk pisze:To może być "mały" problem - bo widzisz ja uważam, że jest tyle prawd ilu jest ludzi.
I to jeszcze każda taka prawda zależy do wielu rzeczy m. innymi od doświadczenia osobistych przeżyć, spostrzegawczości a przede wszystkim od WIEDZY! (...) A pierwsze wygnania? Pisze się, że były już w 1939 roku i robili je Niemcy!!! A guzik już po plebiscycie w 1920 roku wygnano moich "dziadków" - rodziców mojego ojczyma ze Schneidemuhl do Bydgoszczy bo nie podpisali "volkslisty" i mieli na wyprowadzkę zaledwie kilka - dwie czy trzy godziny??? (...)
Volkslista (niem. Deutsche Volksliste DVL) – niemiecka lista narodowościowa wprowadzona 2 września 1940 na podstawie reskryptu Heinricha Himmlera. Na terenach Rzeczypospolitej Polskiej anektowanych przez III Rzeszę w czasie II wojny światowej, volkslistę wprowadzono zarządzeniem z 4 marca 1941.
Źródło: np. Wikipedia
Tia... Jest tyle prawd, ilu ludzi... To prawda! Jerzyk, wynika z notki powyżej, że twoi dziadkowie znaleźli się w Bydgoszczy z innej przyczyny, jak brak podpisu na Volksliście. Mój post nie jest przyczynkiem do sporu lub dyskusji odbiegającej od tematu. Chciałem się jedynie podzielić refleksją odnośnie prawd i faktów (mitów), do której sprowokował mnie ten nieszczęsny fragment o Volskliście :smile4:
Jerzyk pisze:To może być "mały" problem - bo widzisz ja uważam, że jest tyle prawd ilu jest ludzi.
No mam z Twoja teza naprawde duzy problem, bo jak ja zastosowac w dwöch sytuacjach, ktöre chce przedstawic. Otöz jakis rok temu rozmawialem ze znajomym Niemcem, osoba w srednim wieku, z wyzszym wyksztalceniem o aktualnej wtedy sytuacji politycznej w Polsce. Jak to w takich rozmowach bywa zeszlismy na tematy o polityce historycznej i oto co uslyszalem. Znajomy möj powiedzal, ze on nie widzi nic w tym zlego, ze czlonkowie Armii Krajowej byli przesladowani i mordowani przez komunistöw, no bo przeciez byli faszystami.
Druga rozmowe, ktöra chce przytoczyc odbylem trzy tygodnie temu z Niemcem, ktöry spedzil 8 lat w sowieckiej niewoli. Za kazdym razem gdy rozmawiam z Niemcami, ktörzy cos takiego przezyli pytam czy trafiali tam na Polaköw, ten akurat byl w obozie, gdzie takze byli wiezieni Polacy. Trafil on tam w 1945 r. z Berlina. Powiedzial mi, ze nie mögl zrozumiec tego dlaczego Polacy znajduja sie w sowieckiej niewoli, pözniej Sowieci wytlumaczyli im, ze to polscy nacjonalisci.
Czy w tej sytuacji tez mialem sobie powiedziec, tyle prawd ilu ludzi?
Wczoraj minela 58 rocznica zamordowania gen. bryg. Wojska Polskiego, z-ce Komendanta Glöwnego AK, dowödce Kedywu AK i organizacji NIE. Wyrok wydany przez sad zlozony z funkcjunariuszy narodowosci zydowskiej zostal wykonany 24 lutego 1953 r. przez powieszenie.
Sklad sadu:
prokurator Helena Wolinska wlasc. Fajga Danielak
prokurator Paulina Kern
prokurator Beniamin Wejsblech
sedzia Maria Gurowska wlasc. Maria Sand
sedzia Igor Andrejew
sedzia Gustaw Auscaler
sedzia Emil Merz
Kazdy naröd ma prawo do pamieci o swoich bohaterach, oraz prawo do nazywania ich katöw z imienia i nazwiska.
Tak masz racje, nie napisalem, ze chodzi o gen. Augusta Fieldorfa. Dokonujac tego wpisu caly czas myslalem, czy aby znowu sie niektörym formulowiczom nie naraze i pewnie dlatego stad nie podalem calej informacji. Waze slowa aby nie byc posadzony o stosowanie agresywnego jezyka. Mysle, ze gdyby w skladzie sedziowskim zasiadali dajmy na np. Polacy czy Niemcy lub Rosjanie mozna byloby o tym co sie o nich mysli bez problemu wyrazic. W tym przypadku trzeba uwazac co sie möwi, aby natychmiast nie byc posadzonym o jakis antysemityzm, czy agresje, jakie to zalosne.
Przepraszam Adamie ale to nie tylko do Ciebie bo jednak widzę, że "czegoś" nie rozumiesz albo udajesz, że nie rozumiesz.
Ja dam Ci przykład z zupełnie innego państwa, innego kraju!
W Stanach Zjednoczonych na studia zgłosiło się 2oo-tu studentów w tym dwóch czarnych. Miejsc było 50-siąt. Przyjęto 49 białych i 1 czarnego!!! I uwierzysz, że wszczęto postępowanie o gloryfikowanie rasizmu w tej uczelni. Mimo, że udowadniano, że odrzucono 5o% kolorowych (jednego z dwóch zgłoszonych) i ponad 5o % białych (151 z 2oo zgłoszonych). Uczelnie musiała przyjąć tego odrzuconego kolorowego!!! Przyjemnego rozważania o rasizmie... białego człowieka!
A ja Jerzyk chciałbym zaznaczyć, że mieszkamy w Polsce. W JEDYNYM kraju, w którym podczas hitlerowskiej okupacji za pomoc Żydom groziła kara śmierci, a mimo to, najwięcej drzewek Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata przypada Polakom. Jednak wciąż padają oskarżenia że Polacy są antysemitami, więc nie dziwię się Adamowi, że waży słowa.
adam pisze:Wczoraj minela 58 rocznica zamordowania gen. bryg. Wojska Polskiego, z-ce Komendanta Glöwnego AK, dowödce Kedywu AK i organizacji NIE. Wyrok wydany przez sad zlozony z funkcjunariuszy narodowosci zydowskiej zostal wykonany 24 lutego 1953 r. przez powieszenie. (...)
Polska z olbrzymią determinacją walczy o właściwe nazewnictwo hitlerowskich obozów koncentracyjnych w Polsce i jesteśmy bardzo czuli w tych obszarach historycznych. Z tego choćby powodu sprzeciwiam się określeniu, jakiego użył adam nazywając sędziów 'funkcjonariuszami narodowości żydowskiej'! To byli Polacy, w tym także pochodzenia żydowskiego. Lecz w większości obywatele polscy, albo o polskich korzeniach. Posługiwanie sie podobnymi uproszczeniami to jest właśnie antysemityzm! Opierając się na takich założeniach łatwo zwieść się urojeniom globalnego spisku żydowskiego, który w aspekcie dotyczącym naszych, polskich spraw często konfrontuje szlachetnych Polaków i zdradzieckich, niewdzięcznych Żydów. Lecz to temat do innej dyskusji, a zabierając głos w żaden sposób nie chcę przyczynić się do odgrzewania tego kotleta. Przypomnę tylko, że jedna ze 'sprawiedliwych' musiała z powodu szykan opuścić Polskę w obawie przed sąsiadami, którzy nie wybaczyli jej nigdy poświęcenia dla uratowanych Żydów...
Wojtaq otöz czesc mojej rodziny zostala wymordowany przez Ukraincöw w czasie rzezi na Wolyniu, Ukraincy ci tez byli obywatelami Polski, w SS "Galizien" sluzyli tez Ukraincy dopuszczajacy sie zbrodni ludoböjstwa, byli takze obywatelami naszego kraju, czy ich tez nazwiesz Polakami?
Adam, tragedia Twojej rodziny jest również moją tragedią, całego naszego narodu...
Z szacunku dla Forum dedykowanego Pile nie chcę nadwerężać cierpliwości Admina i nie będę kontunuował tematu. No, chyba, że zostanie wydzielone osobne subforum do podobnych dyskusji. Nie ma sensu byśmy wymieniali poglądy w prywatnym kanale, gdyż uważam te sprawy za publiczne, warte szerokiej rozprawy. Choć na dobrą sprawę toczy się ona na naszych oczach, czy tego chcemy, czy nie. Niebawem ukaże się kolejna książka Jana Grossa podkładając żaru do polskiego kotła, a przed chwilą na polskim programie TVN24 z dużą uwagą obejrzałem reportaż o wydarzeniach w Dąbrowie Tarnowskiej w czasach II wojny, którego bohaterami byli Polacy i Żydzi. Smutny reportaż ukazujący prawdę o 'pomocy' udzielanej tym ostatnim przez polskich sąsiadów stojących nieco wyżej w hierarchii nazistowskich ofiar, tia... Lokalne dramaty oczywiście nie podważają, jak i ja nie kwestionuję bohaterskich postaw honorowanych m.in. medalami Sprawiedliwych.
Nasze poglądy - Twoje i moje są lustrzanym odbiciem pokutujących we współczesnym społeczeństwie polskim i jak na razie nie widać, by łaskawa dłoń czasu (historii) wyrównała je do rozsądnego konsensusu. Szanuję te różnice, bo ich obecność jest normalna i życzę sobie, byśmy różnili się pięknie niezależnie od prawd, faktów i mitów. Cieszę się, że bieżący wątek o Żołnierzach Wyklętych dał asumpt do szerszego potraktowania jego kontekstu, prawda?
Niestety jest tak, ze podejmujac temat o "Zolnierzach Wykletych" musimy dotknac bolesnych i nieprzyjemnych spraw. Dzieje sie tak dlatego, gdyz w okresie walki z podziemiem antykomunistycznym, oraz w pierwszej fazie narzucania nam obcego ustroju w kierownictwie komunistycznego aparatu bezpieczenstwa, oraz w strukturach nowo powstalego rzadu, nadreprezentatywnoscia wyröznialy sie osoby narodowosci zydowskiej.
Mam nadzieje, ze Admin wybaczy nam ta dyskusje, poniewaz nie sposöb jest möwic tylko o ofiarach a nie poruszac tematu oprawcöw. Ja tez nie chce aby ten temat przerodzil sie w watek w ktörym bedziemy sie licytowac, kto komu uczynil wiecej zla, Polacy Zydom, czy Zydzi Polakom. Wsröd moich znajomych mam dwie osoby, ktöre sa Polakami narodowosci zydowskiej i uwierz mi, ze przekonalem sie jak trudne moga byc rozmowy na te tematy. Ale warto bylo te tematy podejmowac, chyba bardziej sie szanujemy i rozumiemy. Obawiam sie jednak, ze debata ogölnospoleczna bedzie jeszcze dluga i trudna, w koncu o prawdziwej historii mozemy dyskutowac zaledwie od dwudziestu paru lat.
Właściwie to już od pewnego czasu mam zamiar skończyć tę dyskusję - albo jak kto woli wycofać się z niej i wrócić do spokojnego wątku o Pile (Jak spędzaliśmy czas w powojennej Pile). Bo jak już wyżej napisałem dyskusja z Adamem przypomina mi dyskusję z moją nieboszczką teściową!!! A po zapoznaniu się z ostatnimi postami Adama bardziej przypomina mi kawały (przełomu lat 760/80 o radiu "Erewań"). By młodzi czy młodociani formułowicze "kapowali" w czym rzecz - jeden dla przykładu. "Jak wynika z listu naszego czytelnika w ZSRR nie ma dobrobytu - bo takiego słowa nie ma nawet w rosyjskim języku!!!... cisza cisza i w odpowiedzi spiker mówi - No tak a w Stanach Zjednoczonych murzynów linczują!!!"
Z dyskusją z Adamem to jest tak trochę jak z węgorzem jak go nie złapiesz... nie utrzymasz On ci się wyślizgnie.
Adamie Ty cały czas mieszasz!!! Czy tego nie widzisz!!! Pojedyncze przypadki (dwóch Polaków narodowości Żydowskiej, rozmawiałem z Niemcem - jednym w domyśle... itp.) generalizujesz.
I Jak się Ciebie czyta to coś jakby z moralnością Kalego!!!
Jak nasi to: patrioci bojownicy, ...z misją pokojową czy misją demokratyczną. A jak ONI - to bandyci, terroryści, agresorzy, najemnicy itd... itp. (choć przyznam, że być może źle czytałem ale nie pamiętam byś użył słowa "bandyci", to raczej ja pisałem).
Nie będę się powtarzał - bo ta dyskusja zaczyna mi przypominać trochę "magiel" i używanie komunałów.
Moi drodzy - znacznie młodsi ode mnie formułowicze i ci bierni i ci czynni. W miasteczku w którym mieszkam było Getto - obszar w którym "upchano" kilka tysięcy Polaków narodowości Żydowskiej i autentycznych Żydów. Nie które odważne dziś (mimo, że odwaga staniała ewidentnie) źródła piszą, że w 1939 roku przed wybucham wojny w miasteczku tym ok. 6o% mieszkańców było wyznania mojżeszowego. Większość z nich wywieziono ostatecznie i zakończyli życie "wychodząc przez komin" - nikogo nie obrażam, ale i mnie choć jestem innego wyznania czekałby ten sam los gdyby nie...
I czy jak się przyznam, że przez płot od tych biednych ludzi odbierałem różnej maści i rasy pieski to uczestniczyłem w prześladowaniu tych ludzi czym był dobroczyńcą?
Przypuszczam, że nie zauważyliście początków tego "swoistego" pisarskiego obłędu - boście byli za młodzi. Jeśli pisano o np. losie żydów w obozie w Oświęcimiu (co było kłamstwem bo obóz koncentracyjny był a Auschwitz a nie w Oświęcimiu!) To padały różne liczby 6 milionów Żydów, 4 miliony, a ostatnio słyszałem i czytałem, że przez Konzetrakzion Lagier in Auschwitz przeszło co najwyżej 1,4 miliona Żydów i około miliona innych narodowości w tym Polaków...
Jedwabne - jako drugi przykład - znam człowieka, który być może już wydał książkę pod "roboczym tytułem" - Prawda o Jedwabnem. I pomijam już wszystkie inne sprawy ale On się zastanawiał przez dość długi czas jak do stodoły o wymiarach... (nie będę cytował bo nie pamiętam) ale do której można było co najwyżej wjechać wozem weszło 1.2oo osób (nieważne jakiej narodowości).
No i sprawa trzecia Kielce - przekonany jestem, że moi adwersarze wiedzą o zagładzie żydów w Kielcach choćby tyle co ja!!! A co - dziś Wam młodym być może wydaje się to niemożliwe, mieszkania (meble i inne cięższe ruchomości) i zakopane złoto żydowskie o którym wiedzieli Polacy to tak sobie było bezpańskie i było...
Ja już pisałem tak długo jak naszym pismakom (i nie tylko im ale i politykom i parlamentarzystom) będzie wszystko jedno czy obóz w Oświęcimiu czy w Auschwitz, czy zginęli czy polegli i czy patrioci czy... daruję sobie tak długo będzie jak jest.
Kończąc - choć jeszcze nie "już". Nie mogę Wam pokazać, zeskanowanych obrazów nie mogę przenieść na forum - najprawdopodobniej mój komputer jest do... wyrzucenia. Pozwolę sobie zacytować parę tytułów wybiórczo z polskiej prasy ostatniego kwartału 2010 lub z 2011 roku!!!
I tak pierwszy z brzegu: "To było ludobójstwo" Czy rodziny ofiar "Burego" doczekają się sprawiedliwości" - i fragment tekstu: Oddział "Burego" spalił pięć wsi zamieszkanych przez ludność prawosławną, spalił żywcem w zamkniętych budynkach 82 osoby, w tym kobiety i dzieci. Rodziny ofiar czekają na choćby symboliczne zadośćuczynienie".
"W 1995 roku Wojskowy Sąd Okręgowy w Warszawie uznał, że kpt. Romuald Rajs" walczył o niepodległy byt Polski". Jego bliskim i rodzinom oddziału "Burego" zostały wypłacone odszkodowania." i dalej ... "Wdowa i syn "Burego" dostali 180 tys. złotych odszkodowania. W świetle wyroku sądu słusznie? i końcowo: Kierując się zasadami naszej prawosławnej wiary, chcemy ze wszystkimi żyć w pokoju i zgodzie. Choć jest to dla nas bolesne, nigdy nie protestowaliśmy przeciwko gloryfikacji i czynieniu "bohaterami" tych, którzy mundur żołnierza polskiego splamili krwią niewinnych ludzi. Oczywiście tekst jest podpisany: Paraskiewa Antosiuk, Przewodnicząca Społecznego Komitetu. Czyli nie jest to jedna osoba.
Oczywiście jest i Post Scriptum: O sprawie zbrodni "Burego" "Przegląd" pisał w nr 13 z 30 marca 2001 r w reportażu Heleny Kowalik "Ostatni wyjazd furmanów" z którego pochodzą zdjęcia.
Czy choćby taki - autorstwa Bronisława Łagowskiego "Patriotyzm mordu" a w nim : "Dwadzieścia lat temu nikomu do głowy by nie przyszło, że można być dumnym z tego, że AK miała zdyscyplinowanych małoletnich katów... Czy nie jest perwersją znajdowanie powodu do dumy w tym, że konspiracja miała posłusznych katów i brała ich także spośród nastolatków?".
Albo (i to już koniec... i bez komentarza!!!) "Karta" przeciw Kresowianom - polemika z redaktorem naczelnym Zbigniewem Gluzą" (napisała p. Monika Śladewska): "Na kim, jeśli nie na świadkach ciąży obowiązek przekazania prawdy, w przeciwnym wypadku Historia wyda na nas wyrok za to, że nie umieliśmy godnie wypełnić obowiązku wobec bestialsko pomordowanych" i drugi z wytłuszczonych fragmentów- "Nie odważyłabym się oskarżać Ukraińców o dokonanie zbrodni przeciw ludzkości, że dzięki nim przeżyłam rzeż wołyńską. Sprawców, którzy zhańbili dobre imię Ukraińca, nazywam po imieniu, a Pan margines narodu utożsamia z całym narodem ukraińskim".
O zawartości artykułu nie wspominam. Krew z niego cieknie lepiej niż z biblii!
A tak na marginesie zastanawiam się dlaczego jeśli pytałeś mnie o organizacje zbrodnicze czy bandyckie (Gestapo, NKWD i UB) To pozwól, że zapytam a co z takimi "pokojowymi organizacjami jak: UPA, CIA, ETA i o takich wielkich ludziach jak np. Pinochet i inni jemu podobni. Dlaczego ściga się np. Mladica i Karadica za to, że przyczynili się do zabójstwa 15 czy 2o tys, Serbów czy Albańczyków - LUDZI a nie ściga się prezydenta pewnego państwa, który w obronie swoich akcji ulokowanych w koncernach wydobycia ropy napad na inne państwo i nie tylko zburzył jego historyczny dorobek ale przyczynił się do śmierci wielu tysięcy LUDZI nie tylko tamtego państwa ale i swoich obywateli i obywateli innych zaprzyjaźnionych - a oszukanych państw!!!
Francuzi mają na to swoje powiedzenie, którego ja nie potrafię napisać po francusku a czyta się to: "Se la wi".
Jerzyk do ostatniego Twojego postu nie bede sie specjalnie odnosil, bo to nie ma sensu. Natomiast chce przypomniec skad wziela sie ta dyskusja miedzy nami, otöz w jednym z postöw nazwales zolnierzy "Lupaszki" bandytami nie bedac w stanie tego porzadnie uzasadnic. Na podstawie Twojej tezy negowales zasadnosc uwazania tzw. "Zolnierzy Wykletych" za bohateröw, podajac przy okazji przypadek z Pily i przypadek oddzialu "Burego" powolujac sie na zrödla, ktore posiadasz. Otöz Jerzyk, moja odpowiedz jest taka, jesli sa wiarygodne, zaznaczam wiarygodne przeslanki i dowody na dopuszczenie sie zbrodni, lub czynöw niegodnych to nalezy takie osoby potepic i postawic przed sadem, bez wzgledu na to czy reprezentuja nurt prawicowy czy lewicowy.
Adamie ! I wszyscy inni czytający to forum bez względu na to czy się ze mną zgadzacie czy nie !!!
Bez względu na swoje wykształcenie i drogę życiową czyli przeżycia zostałem na stare lata- przecież nie będę się wypierał wcale się nie kryję ze swoim wiekiem skoro przyznaję się, że chodziłem do pierwszej klasy w Pile w roku 1946!!! Pozostałem pragmatykiem! bez względu na encyklopedyczne wyjaśnienie tego słowa dla mnie jest to ktoś kto twierdzi, że prawo należy przestrzegać a jeśli jest złe - nie takie jakim być powinno jego zdaniem, powinno się robić wszystko aby je zmienić.
W temat wątku wlazłem tak trochę z przekory, bo przecież mogłem sobie powiedzieć... A niech tam i tak nic nie zmienię. Młodzi ludzie nie czytają pism politycznych, a na stronach internetowych, których używają (przeważnie - gry) o historii - takie flaki z olejem (przynajmniej dla mnie kiedyś tak było gdy nauka historii polegała na zapamiętywaniu dat i nazw króli. Dopiero na studiach gdy dr. Wisłocki (wtedy, a dziś już chyba nieaktywny naukowiec-boć było to we wczesnych latach 60-tych) pokazał nam inną nie szkolną historię temat zaczął mi leżeć.
W wątek "wplątałem" się nie tylko z przekory ale i po to by (być może za dużo sobie przypisuje) ..by go ożywić. Bo słusznie Adamie zauważyłeś, że oprócz nas dwóch udział w dyskusji bierze może (przepraszam nie sprawdzałem) jeszcze dwóch czy trzech a reszta to "olewa' im "wisi". Albo jeszcze nie dorośli - tak jak ja w LO??? Albo patrz wyżej.
Tak nie myślę się wypierać i twierdzę, że większość dzisiejszych ludzi tzw."Żołnierzy wyklętych" - na marginesie dzisiejsi " żołnierze wyklęci" to żołnierze LWP ci, którzy przynieśli NAM wolność ze wschodu. Nie nie Wam - bo Was a często i Waszych rodziców jeszcze nie było na tym świecie. I stąd częstokroć moje stwierdzenie, przyznam zalatujące złośliwością, że o niektórych faktach nie można rozmawiać z ludzmi, których pesel zaczyna się na 9 czy na 8 a nawet na 7! Ale może o tym w wątku, który od kilkunastu już dni obiecałem otworzyć.
Nie nie po to aby komukolwiek "udowadniać" czy kogokolwiek "dobijać" - w tygodniku "Przegląd" z dnia 20 lutego 2011 ( prawie ciepły) ukazał się artykuł idealnie pasujący do naszego wątku - chciałem go umieścić - po zeskanowaniu ale coś nie idzie! Jak kupię nowego kompa to spróbuję.
Tytuł "Rzeczpospolita mitomańska" rzecz popełniona przez Krzysztofa Wasilewskiego - doktoranta w Instytucie Historii Uniwersytetu Zielonogórskiego. I już w podtytule autor stwierdza: "Podziemie niepodległościowe przedstawia się obecnie jako bohaterski zryw narodu polskiego przeciwko komunistycznemu tyranowi. Przemilcza się natomiast jego ciemne strony".
Przepraszam za chwile będę pisał dalej bo nie chcę by stało się tak jak już mi się dwa czy trzy razy zdarzyło, że gdzieś kliknąłem i cały tekst "diabli wzięli" -no to to zapiszemy.
Ppłk. Łukasz Ciepliński - prezes IV Komendy Zrzeszenia "Wolność i Niezawisłość" - bohater walki z niemieckim okupantem, nie radził sobie już tak dobrze po zakończeniu wojny. W 1947 r. dał się podejść agentom Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, którzy wykorzystując amnestię, przeniknęli do władz WiN i przejęli nad nim kontrole. Wkrótce MBP całkowicie sterowało organizacją, dzięki czemu skompromitowano znaczną część podziemia i emigracji. Podziemie niepodległościowe przedstawiane jest współcześnie jako bohaterski zryw narodu przeciwko komunistycznemu tyranowi. Przemilcza się natomiast jego ciemne strony. Tymczasem "rycerze z ryngrafem" jak nazywa się członków zbrojnego podziemia, wielokrotnie dopuszczali się pospolitych rabunków, a nawet morderstw.
Jednym z przykładów brutalności "żołnierzy wyklętych" było zamordowanie Franciszka Kaweckiego, sekretarza wiejskiego koła PPR, przez oddział "Jaremy". Zanim ostatecznie rozprawiono się z Kaweckim "Jarema" nakazał wydłubać mu oczy, uciąć język oraz połamać wszystkie kończyny - "ku przestrodze innym komunistom". Równie bestialskie morderstwa, łącznie z ćwiartowaniem ciał, zdarzały się na obszarze całego kraju. W latach 1945 - 47, nazywanych przez jednych wojną domową, a przez drugich powstaniem narodowym, zginęło ponad 21 tys. ludzi. Zdecydowana większość ofiar - prawie 14 tys. - służyła nowej "siłą" narzuconej władzy. Nie byli to tylko milicjanci i żołnierze Wojska Polskiego, rekrutowani często z miejscowej ludności. Wśród zabitych znaleźli się także cywile, urzędnicy, którzy jak Kawecki starali się odbudować zrujnowany wojną kraj. Nie każdy był ideowym komunistą. Każdy natomiast uważał, że jakakolwiek by ta nowa Polska była, patriotyzm nakazywał jej odbudowę, a nie dalsze niszczenie.
III RP wyprowadziła z błędu ludzi o tego rodzaju zapatrywaniach. Polacy nigdy nie szanowali tych, którzy wspierali ojczyznę uczciwą i ciężką pracą. Zamiast tego kolejne pokolenia czczą bohaterów powstań i zrywów choćby najbardziej bezsensownych. W III RP zostało to dodatkowo usankcjonowane kolejnymi uchwałami sejmowymi.
Utwórz konto lub zaloguj się, aby dołączyć do dyskusji..
Musisz być zarejestrowanym użytkownikiem, aby móc opublikować odpowiedź.
Utwórz konto
Zarejestruj się, aby dołączyć do Nas!
Zarejestrowani użytkownicy, mają dużo więcej przywilejów, związanych z użytkowaniem forum.
Rejestracja i korzystanie z forum jest całkowicie bezpłatne.