Nohab dokonał w swoim wpisie pewnego skrótu myślowego, pisząc: „powiedzą ci, że masz wyłożyć...”.
To nie jest tak, jakby wynikało z tekstu nohaba, że ktoś obcy przychodzi i mówi, że lokatorzy mają dać parę tysięcy na remont.
To jest bardziej banalne. Banalne, bo we wspólnocie nie ma, a przynajmniej nie powinno być „onych”. Zgodnie z ustawą wspólnota z mocy prawa powoływana jest w każdym budynku, w którym przynajmniej jedno mieszkanie wykupione jest na własność. Słowem wspólnota to pojedynczy budynek.
Przynajmniej raz w roku jest zebranie wspólnoty. Na zebraniu takim podejmuje się dwie najważniejsze decyzje. O planie robót remontowych i o wysokości składki na fundusz remontowy. Ten fundusz to kwota gromadzonych, niejako osobno, na subkoncie, ustalonych opłat za metr kwadratowy powierzchni mieszkania.
Plan remontowy jest oczywiście pochodną kwot zgromadzonych na funduszu remontowym. Czyli jeżeli wspólnota ma niskie składki, to nie ma pieniędzy na poważne remonty. Jak nie ma pieniędzy, to ich nie prowadzi. I taka jest banalna prawda. Do tego dodam, że na zebrania przychodzi bardzo mało osób.
Oczywiście nie zabieram głosu dlatego, że mam chęć napisać mądry wykład, ale dlatego, że nasza wspólnota robi to, co napisałem. A więc ponad 10 lat temu postanowiliśmy dokonać sporych remontów zaczęliśmy podnosić składkę na fundusz remontowy. Wtedy składka na ten fundusz wynosiła 0,50 zł. Dziś wynosi ona nieco poniżej dwóch złotych. A więc podnosiliśmy tę składkę stopniowo. Nie bez zgrzytów, bo wyższa stawka to wyższy czynsz, a ten nie rozpala pozytywnych emocji. Rezultaty tej ponad dziesięcioletniej krzątaniny w części znane są forumowiczom.
Dla przypomnienia podaję link:
viewtopic.php?f=25&t=1035&p=16680&hilit=Witosa#p16680
W roku ubiegłym zrobiliśmy remont elewacji od strony podwórka.
Poniżej ściana przed i po remoncie.
I jeszcze jedno: te dwie ściany kosztowały ponad 100 tysięcy i zbieraliśmy na to pieniądze – jak już pisałem - przez ponad dziesięć lat. Co więcej – podejmując tę najpierwszą decyzję o podniesieniu składki na fundusz remontowy, wiedzieliśmy na co przeznaczymy te pieniądze i wiedzieliśmy, że uskładanie potrzebnych środków na ten cel musi długo potrwać.