Po zakończonej paradzie główna cześć imprezy przeniosła się na pilską wyspę. Można było pozwiedzać obozowiska różnych grup rekonstruktorskich jak i np. postrzelać sobie z łuku lub też obejrzeć sobie kramy rzemieślnicze.
I oto zaczęły się główne atrakcje pikniku historycznego, począwszy od inscenizacji historycznej z okresu II wojny światowej, Księstwa Warszawskiego, konfederacji barskiej, potopu szwedzkiego. Jak zawsze podczas takich inscenizacji nie obyło się bez dużego huku, jednym nawet było bardzo gorąco
Podczas inscenizacji walk o Festung Schneidemühl nie obyło się bez incydentu z fotografami z pilskich mediów, to co się działo przez pewien czas w pobliżu Kübelwagena woła o pomstę do nieba. Panie i panowie, to że macie akredytację na takie imprezy nie oznacza że nie powinniście mieć braku szacunku dla innych fotografujących, nie jesteście przezroczyści, inni też chcą fotografować. To nie tylko moja uwaga, inni też mają takie samo zdanie jak moje. Podoba mi się to że grupy rekonstrukcyjne mają swoich fotoreporterów w strojach epoki, to duży plus dla tych grup. Szkoda że nasze media tak nie podchodzą do tego.
Między przerwami podczas inscenizacji zobaczyć można było pokazy sokolnicze, wspaniałe ptaki.
Najpierw próba, potem scena.
Można było spotkać piękne damy z epoki, z niektórymi jak to bywa podczas takich imprez zrobić sobie pamiątkowe zdjęcie.
Można by powiedzieć w tym przypadku, tata z epoki, córka współczesna
To oczywiście nie były wszystkie atrakcje na pilskiej wyspie, kulminacyjny był turniej rycerski, niestety jak to w życiu bywa baterie w aparacie wyczerpały się. Ci co odwiedzili naszą pilską wyspę przeżyli spotkanie z Historią, przez duże H, wielkie brawa dla rekonstruktorów.